Wąsaty fartuch.

Przez ostatnie dni na specjalne zamówienie przyjaciół szyłam fartuch.
Szyłam nie mając pojęcia co dokładnie autor miał na myśli.  Miały być wąsy i ręczniki.

 

I chociaż ręczniczki zawisły na nim w zwisie totalnie i nie według
koncepcji pomysłodawcy to całość wyszła rewelacyjnie i na pewno długo
posłuży w kuchni.

 

 

Lamówka wykonana z tej samej tkaniny dodała mu uroku i wdzięku, takiego że aż chce się tworzyć w nim kulinarne wtorki.

 

 

Aby uszyć fartuch na bawełnie odrysowałam stary fartuch, dodałam zapas na szew  2 cm i całość podłożyłam na dwa razy dookoła.

Muszę Wam kiedyś pokazać, jak się szyje taki fartuch 🙂