Showroom Victorinox

Sama nie wiem kto bawił się lepiej podczas naszej wizyty w warszawskim showroomie Victorinox. Tego dnia tata i córka stworzyli świetny zespół a jak mogłam się przekonać, że planowany od dawna blogowy cykl „Fabryki od podszewki” jest strzałem w dziesiątkę.

Prowadząc warsztaty z dziećmi Maszyno-Robótki widzę jak ważne jest dla dzieci poznanie samego procesu tworzenia. Omawiane etapy szycia przytulanek i czynny udział maluchów w przebiegu ich powstawania jest czasem o wiele ważniejsze niż sam efekt końcowy. Dzieci po prostu uwielbiają tworzyć a dając im taką możliwość pokazujemy im świat od zupełnie innej strony.

To samo dotyczy nas dorosłych. Posiadając w domu gotowy produkt potrafimy wiele czasu spędzić oglądając go na prawo i lewo, próbując poznać jego budowę, skład i wszystkie możliwości jego wykorzystania. Jak to jest zrobione to jedno z częstych pytań, które sobie zadajemy i mało kto z nas próbuje poznać te wszystkie szczegóły i etapy produkcji.

Scyzoryk to jedno z tych przedmiotów, które posiada każdy z nas a już na pewno każda z nas, która ma w domu mężczyznę. Czyż nie? Nie będę Wam ze szczegółami opisywać jaki wielki błysk w oku pojawił się na twarzy Michała gdy dowiedział się, że jedziemy do showroomu marki Victorinox, po prostu pokażę Wam te zdjęcia. Są one dowodem na to, że czasem warto poznać produkcję przedmiotów od podszewki a już na pewno warto ją poznać jeżeli dotyczy produktów, które lubimy i używamy na co dzień.

Marka Victorinox zadbała o nasze bezpieczeństwo a panowie z autoryzowanego serwisu pomogliwykonać krok po kroku nasz scyzoryk. Jego zrobienie zajęło nam około piętnastu minut, grawerowanie trwało minutę a zachwyt Klaudii i jej taty nad stworzonym dziełem trwa do dzisiaj.

 

2

3

7

13

9

8

4

12

 

Mam wielką nadzieję, że uda nam się zrealizować więcej takich wypraw w ramach blogowego cyklu „Fabryki od podszewki”. Trzymajcie kciuki za naszą kreatywność i dobór interesujących miejsc, które odwiedzimy w kolejnym półroczu.