Szkoła szycia

 

Większość z Was tak jak ja nauczyła się szycia od podstaw. Korzystając z najbardziej popularnej metody prób i błędów odkrywałyście tajniki szycia, niejednokrotnie popełniając wiele błędów. Pomimo umiejętności i praktycznych trików, które poznawałyśmy przez ostatni czas nadal brakuje nam teoretycznej wiedzy.

Jakiś czas temu spisałam kilka ważnych zasad dla osób zaczynających szyć i już chciałabym je uzupełnić o kolejne spostrzeżenia, co będę musiała niedługo nadrobić.

 

 

Dobrze podana teoretyczna wiedza.

Pół roku temu skończyłam kurs szycia, który perfekcyjnie przybliżył mi podstawy i tajniki szycia, i który podniósł moją poprzeczkę poszukiwań dobrze podanej teoretycznej wiedzy o szyciu. Jak dla mnie prawidłowo opowiedziane wieloletnie doświadczenie w tym fachu jest gwarancją zadowolenia odbiorcy i perspektywą na częstsze spędzanie wolnego czasu przy maszynie do szycia.

 

14463905_1461845663831636_65170098_n

 

Szkoła Szycia

Książka „Szkoła Szycia” to nowa propozycja wydawnictwa Egmont. Jej autorka Shea Henderson idealnie wpasowała się w moje wymagania dotyczące perfekcyjnie podanej wiedzy. Bałam się, że będzie to kolejna pozycja w naszej biblioteczce, którą przejrzę i odstawię na półkę, nigdy do niej nie wracając. Ku mojemu zaskoczeniu zdarzyło się coś zupełnie innego. Książkę przeczytałam w jeden dzień i regularnie do niej zaglądam. Jeszcze dużo czasu minie aż odstawię ją półkę naszej biblioteczki.

Ochota na (grupowe) szycie.

Po przeczytaniu książki planuję zorganizowanie lokalnej grupy szyjących i uczących się szyć dziewczyn.   Z zazdrością czytałam o otwarciu takiej szkoły szycia przez autorkę książki. Już wyobrażam sobie nasze spotkania przy maszynie do szycia. Wiecie co mam na myśli? Kawa, ciasto, muzyka w głośnikach i wspólna pasja do szycia. Idealny pomysł na wspólnie spędzony czas, który po prostu muszę zrealizować. Zgadzacie się ze mną, że to genialny sposób na sąsiedzkie spotkania?

 

14518665_1461845667164969_1957560680_n

 

Fantazje pasmanteryjne

Autorka książki „Szkoła Szycia” dobrze wie, że każda z nas w swojej domowej manufakturze ma pudełko ze wszystkim co przyda się w przyszłości. Gdy przeczytałam listę potrzebnych przy szyciu akcesoriów od razu wyleczyłam się z mojej obawy, że niektóre rzeczy trzymam zupełnie niepotrzebnie. Zamki po babci, zatrzaski magnetyczne od mamy, guziki, gumka do majtek i taśmy z rzepem w różnych kolorach, to wszystko przyda mi się kiedyś w moim kreatywnym szyciu.

Żelazko potrzebne od zaraz.

Prowadząc warsztaty dla dzieci Maszyno-Robótki najbardziej ubolewam, że do mojej mobilnej manufaktury nie mam jak zapakować deski do prasowania i żelazka. Z jednej strony wiem, że gorące żelazko nie jest dobrym pomysłem przy pracy z dziećmi ale z drugiej strony dobrze uprasowane, przeprasowane i rozprasowane rzeczy wyglądają o wiele lepiej i dokładniej. W książce „Szkoła Szycia” autorka poświęca na ten temat dużo miejsca i chwała jej za to, bo mam wrażenie że niektóre rzeczy które widzę w sieci żelazka nawet nie dotykały.

Szycie to nie tylko ciuchy.

Bałam się, że znajdę w książce tylko wykroje i opisy szycia bluzek, spodni i sukienek. W związku z tym, że wiecznie cierpię na brak wolnego czasu częściej szyję rzeczy proste i niewymagające spędzania za dużo ilości czasu przy maszynie. Książka wydawnictwa Egmont trafiła w mój gust idealnie. W drugiej jej połowie znalazłam tutoriale szycia torebki, pierwszego patchworku i wielu innych, w które wplecione zostały takie rzeczy jak wszywanie zamków i robienie dziurek do guzików.

 

14509150_1461845680498301_1497130760_n

 

Nauka jazdy.

Dobrze przedstawione krok po kroku nawlekanie nici, zakładanie bębenka, wybór ściegu, stopki to podstawa książki o szyciu. Taka wiedza po prostu musi znaleźć się w takiej książce o szyciu. W tej również ją znajdziecie. Na dodatek są fajne przejrzyste zdjęcia więc każda ta czynność może wydać się Wam o wiele prostsza niż myślałyście do tej pory.

 

14518720_1461845650498304_2133726408_n

 

Po przeczytaniu „Szkoły Szycia” wydawnictwa Egmont mam jeszcze większą chrapkę na spędzanie czasu przy maszynie. Wraz z jesienią, która za oknem wyczuwam większe zapotrzebowanie na wieczorne poświęcanie się mojej pasji. Książkę polecam Wam na ciemne i długie wieczory, obowiązkowo z kubkiem herbaty z prądem i z ulubionym radiem w tle.

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis polub go i udostępnij znajomym, niech leci w świat!

Możesz też polubić profil Domowej Manufaktury Noszki na FB, o tutaj (klik)

Za każdy komentarz bardzo dziękuję.