Podsumowanie roku 2016

Podsumowanie roku 2016 okazało się dla mnie o wiele większym wyzwaniem niż ogarnięcie dziesięciu małych dziewczynek siedzących przy dziesięciu małych maszynach. Mijający rok przyniósł mi tak dużo dobrego i wydarzyło się tak wiele, że zdałam sobie sprawę jak ciężko byłoby mi wszystko opisać w kilku zdaniach. Na szczęście są zdjęcia i zdjęciami mogę wyrazić co czuję i za co jestem wdzięczna przypadkowi, który kieruje ostatnio moją codziennością.

Od kiedy jestem mamą i pracuję z dziećmi początek roku obchodzę  raczej 1 września. To wtedy planuję, rozpisuję i wyrywam sobie siwiznę z głowy aby ułożyć zsynchronizować działanie domowej manufaktury.

31 grudzień to podobny czas ale tutaj raczej skupiam się na marzeniach, diecie i pozbyciu się po ciążowych wałków z brzucha (ambitnie jak co roku w styczniu). Przeglądam też zdjęcia na telefonie, których na dzień dzisiejszy mam 6 691… (wiem, wiem najwyższa pora zrobić z nimi porządek).

Kochane! Nasze obrazkowe podsumowanie szalonego roku znajdziecie poniżej. Było tak, że nie jestem w stanie w kilku zdaniach opisać tego co przyniósł mi rok 2016.
Dzięki Wam, czytelniczkom bloga stworzyłam domową manufakturę, Maszyno-Robótki i zmieniłam swoje życie w niecałe 12 miesięcy.
Takich zmian chciałabym żyć również i Wam!
Pamiętajcie, że ciężką pracą, marzeniami, łzami wylewanymi do poduszki, kilogramami pożeranej mlecznej czekolady pokonacie swoje największe słabości (no może oprócz czekoladoholizmu).
Jeżeli mocno uwierzycie, w to co dla innych niemożliwe dokonacie cudów, o których nawet nie odważyłyście się marzyć.
W nadchodzącym 2017 roku pamiętajcie o sobie, spacerujcie, śmiejcie się do łez, rozwijajcie swoją kobiecą kreatywność i nigdy, ale to nigdy nie wierzcie tym, którzy powiedzą, że Wam się nie uda, bo udać się musi.

 

Fajnie, Was tu mieć <3
Wszystkiego dobrego!