Tort bezowy dacquoise

 

Tort bezowy Dacquoise z orzechami włoskimi i daktylami to rozkosz dla podniebienia. Przepis, który zobaczysz na dole to moja sprawdzona recepta na zachwyt poczęstowanych nią gości. Przyjemność delektowania się tortem bezowym z masą mascarpone i toffi na długo pozostaje w pamięci i chce się do niej wracać za każdym razem, gdy wraca ochota na coś słodkiego. Pokażę Ci jak zrobić tort bezowy.

Tort bezowy to prawdziwa perełka wśród wszystkich przepisów, jakie do tej pory spisałam w moim zeszycie. Prowadzę go już ponad 15 lat i poza ciastem czekoladowym, które uwielbia ekipa domowej manufaktury to właśnie beza jest tym numerem jeden naszych kulinarnych doznań.

 

 

Przepis na tort bezowy znalazłam kilka lat temu na blogu Moje Wypieki. To właśnie dzięki Dorocie odkryłam idealną recepturę na kulinarne dozanienie całej naszej rodziny.

Dorota Świątkowska autorka bloga ze szczegółami opisuje robienie takiej bezy ale dzisiaj to ja pokażę Tobie jak robię go krok po kroku. Nie napiszę, że to mój przepis ale uważam, że takie perełki trzeba puszczać w świat dalej. Tort bezowy dacquoisue znajdziesz również w cukierni Sowa.

 

Czego potrzebujemy do zrobienia tortu bezowego Dacquosie?

Beza

  • 6 białek w temperaturze pokojowej (to ważne)
  • szczypta soli
  • 300g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżki brązowego cukru (ma wpływ na kolor wypieczonej bezy)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 10 drobno pokrojonych suszonych daktyli

Masa

  • 250g serka mascarpone (zimny, prosto z lodówki)
  • 500g śmietany 36% ( zimna, prosto z lodówki)
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1/2 puszki masy toffi
  • 10 suszonych, drobno posiekanych daktyli
  • 200g drobno posiekanych orzechów włoskich

 

 

Jak zrobić idealną bezę?

 

Przy robieniu idealnej bezy musimy pamiętać o tym aby białka były w temperaturze pokojowej. Zaczynamy od ubijania białek ze szczyptą soli mikserem ustawionym na najwyższych obrotach. Mój mikser jest lekko przedpotopowy więc moje ubijanie bezy trwa dosyć długo ale jestem pewna, że jeżeli w domowej masz mikser młodszy niż 10 lat to powinnaś ubić białka w kilka minut.

Do ubitych sztywno białek dodajemy stopniowo cukier biały i brązowy. Robimy to powoli, nie spiesząc się i cały czas miksując. Następnie do całości dodajemy łyżeczkę soku z cytryny i  drobno pokrojone suszone daktyle.

Tak przygotowaną bezę przekładamy na przygotowane wcześniej dwie blaszki, wyłożone papierem do pieczenia. Aby bezy były równe możemy sobie pomóc rysując na papierze dwa tej samej wielkości koła. Moje mają średnicę 25 cm.

Bęzę wyłożoną na blachę wkładamy do nagrzanego wcześniej piekarnika. Pierwsze 5 minut pieczenie to 180 stopni, kolejne 90 minut do 13o stopni. Podana temperatura dotyczy piekarników termoobiegiem.

Blaty bezowe zawsze piekę dzień wcześniej. Po czasie pieczenia wyłączam piekarnik i zostawiam w środku aż do następnego dnia.

 

Jak zrobić idealną masę do tortu bezowego Dacquoise?

Dobrze schłodzoną śmietanę 36% ubijam na sztywno. Dodaję do śmietany łyżeczkę cukru pudru i jeszcze przez chwilkę miksuję. W międzyczasie mieszam serek mascarpone z masą tofii. Następnie łączę ze sobą śmietanę i masę z mascarpone i tofii. Dodaję do tego drobno posiekane daktyle i orzechy włoskie i masa gotowa.

Całą masą przekladany wypieczone w dniu poprzednim blaty bezowy. Gotowy tort bezowy posypuję odrobiną cukru pudru, kakao i dekoracyjnie dodaję kilka całych orzechów i daktyli.

 

 

 

Niezależnie od tego czy zjadamy go w domowej, czy idziemy z nim do przyjaciół to zawsze zachwycamy się tym tortem na nowo. Osobiście gwarantuję Ci rozkosz i kulinarne doznanie. Nawet jeżeli za pierwszym razem nie wyjdzie Ci jakbyś chciała to z każdym kolejnym podejściem to tortu przełożonego masą z daktylami i orzechami włoskimi będziesz nim zachwycała się co raz bardziej.

Smacznego!

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis polub go i udostępnij znajomym, niech leci w świat! Możesz też obserwować profil Domowej Manufaktury Noszki na FB, o tutaj (klik)

Za każdy komentarz bardzo dziękuję <3

 

*Przepis prezentowany poniżej to przepis z bloga Moje Wypieki, który spisałam w swoim magicznym zeszycie kilka lat temu i którym chciałam się podzielić z moimi czytelnikami.