Musztardowa sukienka

 

Obiecałam sobie na początku roku, że będę więcej szyła dla nas, do domu.  Nadal się uczę i nadal poznaję tajniki szycia a jednocześnie chcę również i Ciebie zmotywować to częstszego spędzania wolnych chwil przy maszynie do szycia. Niech nasze noworoczne postanowienia nie będą tylko sławami rzuconymi na wiatr. Tutaj trzeba też działać. Dzisiaj pokażę Ci sukienkę, którą uszyłam z musztardowej dresówki.

Długo zastanawiałam się co uszyć z musztardowej dzianiny dresowej aż tu nagle okazało się, że moja 8-letnia córcia Klaudia wyrosła ze wszystkich sukienek i nie ma się w co ubrać. Inspiracja znalazła się sama. O ile na etap „nie mam się w co ubrać” pewnie jeszcze za wcześnie to na pewno garderoba Klaudii wymagała uzupełnienia. Nie zastanawiając się wyciągnęłam zalegający w szafie od roku musztardowy materiał i uszyłam sukienkę. Nie miałam na nią gotowego wykroju więc wykorzystałam do tego starą sukienkę, na podstawie której zrobiłam wykrój nowej i większej.

 

 

Cieszę się, że znalazłam chwilę a dokładnie cały dzień na szycie tej sukienki. Nie musiałam się spieszyć, nikt mnie nie wołał (mamooo!) oraz nie musiałam w międzyczasie wieszać prania, robić obiadu, odkurzać, wyjmować ze zmywarki, iść z psem i robić zakupów. Taki wolny dzień to przecież idealna okazja na uszycie czegoś od początku do końca. Muszę przyznać, że wszystko to zasługa worka na klocki Lego, jaki uszyłam jakiś czas temu i który możecie zobaczyć tutaj. Klaudia totalnie przepadła w świecie Lego Friends a ja dzięki temu miałam piątek tylko dla siebie.

 

 

Postawiłam przed sobą nie lada wyzwanie. O ile szycie z dziećmi i z bawełny mam w jednym paluszku to szycie z dzianiny i to jeszcze sukienki, bez wykroju nie było wcale takie proste jak to sobie wyobrażałam. Zszywałam, prasowałam, zszywałam, prasowałam i tak w kółko. Miałam nadzieję, że nie zmarnuję tego metra materiału a sukienka za chwil kilka zawiśnie w szafie. Nareszcie ładnie wykończyłam dekolt (uff) i wykorzystałam zalegający w pracownio-sypilani coverlock. Aż wstyd się przyznać ale kurzy się on ostatnio bardzo i najwyższa pora aby częściej wykorzystywać go przy szyciu.

 

 

Sukienka ma może ciut za długie rękawy ale Klaudia rośnie jak na drożdżach i za chwil kilka nie będziemy musiały ich podwijać. Fajnie, że do mojego szyciowego CV dopisać sobie mogę kolejną uszytą rzecz i jest nią właśnie musztardowa sukienka. Jak Ci się podoba?

Daj znać jak wygląda Twoja realizacja postanowień noworocznych, co ciekawego zrobiłaś ostatnio?

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis polub go i udostępnij znajomym, niech leci w świat! Możesz też obserwować profil Domowej Manufaktury Noszki na FB, o tutaj (klik)

Za każdy komentarz bardzo dziękuję <3

Marta

 

 

  • Joanna Meszyńska

    super sukienka 🙂 Sama też będę musiała uszyć dla mojej . Dzisiaj ramo stanęłam przed szafą i niestety zauważyłam że ze wszystkiego już wyrosła a coraz częściej rano prosi o sukienkę do szkoły .

    • Ja mam w planach jeszcze spodnie dresowe, bluzę i kilka bluzeczek z krótki rękawem 😉 Czasu tylko brak i może umiejętności, muszę spróbować 🙂

  • Śliczna sukienka, Twoja córka ślicznie się w niej prezentuje :))) No i dekolt pięknie wykończony, super!
    Pozdrawiam 🙂

  • Zdecydowanie etap ,,nie mam się w co ubrać” jeszcze przed Twoją córką, ciesz się, że jeszcze szyjesz jej dobrowolnie, bo za parę lat pewnie nie będziesz nadążała z realizacją zamówień 🙂 Bardzo ładna sukienka wyszła, leży super, tym większe brawa, bo szyta bez wykroju 🙂

  • Bardzo ładnie ci wyszła sukienka 🙂 Ja niestety nie znam się na szyciu.

  • Sukienka jest śliczna – brawo👏 podziwiam jakie wszystko jest u Ciebie estetyczne i dopracowane😊
    Ja mam jeszcze problemy z szyciem prosto po linni😉 A widzę że Ty wskoczyłas na kolejny level, dziękuję za inspracje😊
    Pozdrawiam