Manufaktura Weroniki

 

Planując cykl wpisów na blogu „Fabryki od podszewki” od samego początku wiedziałam, że napiszę o Weronice. Po pierwsze jest niezwykle utalentowana, po trzecie wszystko co powstaje w jej domu szyje sama a po czwarte jest cudowną dziewczyną, którą miałam okazję poznać osobiście.

Weronika stworzyła markę „mmz by werkart” a prowadząc domową manufakturę w czterech ścianach swojego mieszkania w Gdańsku boryka się tak jak my z brakiem czasu, dużą liczbą obowiązków i wyzwaniami jakie stawia przed nią każdy kolejny dzień bycia przedsiębiorczą mamą

Zapraszam Cię dzisiaj na rozmowę z właścicielką domowej manufaktury „mmz by werkart”:

 

Weronika, prowadzisz domową manufakturę ale jednocześnie jesteś mamą, jak to wszystko łączysz?

Maks jest już na tyle duży, że cudownie potrafi zająć się sam sobą. W dodatku większość pracy wykonuję w czasie, gdy synek jest w przedszkolu – co bardzo ułatwia zadanie. Czasem bywa ciężko – gdy np. muszę szybko zrealizować zamówienie, a Maks choruje. Wtedy zazwyczaj pracuję w nocy.

Dlaczego Mama mniej zapracowana?

Dawno temu, gdy Maks miał jakieś trzy miesiące, powstał blog. Długo zastanawiałam się co właściwie chcę na nim przekazać. Wtedy właśnie wpadłam na nazwę ‚mama mniej zapracowana’ – chciałam pokazać, że będąc mamą, można znaleźć czas dla siebie. A, że równoległe założyłam markę z produktami dla dzieci – postanowiłam to połączyć. W związku z tym, że marka od tego czasu dość mocno zmieniła tor, skróciłam nazwę i zostało mmz by werkart.

Jesteś szyjącą mamą, zdradzisz nam jak nauczyłaś się tego fachu?

Szczerze mówiąc od zawsze coś tam szyłam, skracałam, przerabiałam, ale nigdy nie miałam maszyny. Kiedy dostałam swoją pierwszą maszynę usiadłam do niej raz i potem przez rok trzymałam się z daleka. W końcu jednak bardzo musiałam coś uszyć i tak metodą prób, i błędów, kilka razy zmieniając sprzęt, doszłam do etapu na którym jestem obecnie.

Czy to co teraz robisz to praca czy przyjemność? Kiedy nastąpił ten moment, w którym pasja stała się biznesem, sposobem na życie?

Hmm w sumie trochę jedno i drugie. Lubię swoją pracę, co wielokrotnie powtarzałam, ale to jednak praca. Czasem mnie męczy, czasem irytuje, a czasem biorę pędzel i maluję z uśmiechem na twarzy. Od dziecka chciałam pracować twórczo. Gdy okazało się, że jestem w ciąży to był dobry moment na zmianę – założenie firmy i zarabianie na tym, co i tak chciałam robić. 

Gdzie szukasz motywacji do pracy, zdradzisz mi swoją siłę napędową?

Motywacja jest bardzo prosta – choć może niekoniecznie słuszna – pieniądze. Nie wyobrażam sobie pracy w korporacji, więc staram się robić wszystko, żeby firma mogła mnie utrzymać.

Czy jest coś co powinny wiedzieć czytelniczki bloga, które marzą o stworzeniu swojej domowej manufaktury a w przyszłości może i własnych biznesów?

Hmm, pewnie ważne jest to, żeby się nie poddawały – jednocześnie nie dopuszczając też do momentu, gdy pasja frustruje. Czasem warto odpuścić – na dzień, dwa, miesiąc. Ale nie warto rezygnować całkowicie. Z racji tego, że mam firmę, proszę też o to, żebyście nie zaniżały cen – to niestety psuje rynek i osobą, które mają działalność gospodarczą czasem trudno się utrzymać, gdy ktoś inny szyje (dzierga, maluje – cokolwiek) po kosztach. Warto się cenić.

Moja domowa manufaktura to biurko w sypialni i totalny brak miejsca, jak jest u Ciebie? 

W tej chwili jest całkiem nieźle – w jednym pokoju mam mini magazyn, w drugim szyję, maluję, robię wykroje. Jednak mam wrażenie, że i tak cały dom pokryty jest ścinkami, nitkami, śladami po farbie itp. Trudno mi utrzymać jakiś większy porządek w pracowni, bo co chwilę potrzebuję czegoś innego. I tak – stół na którym szyję pokryty jest wszystkim, ale w tym moim nieładzie – wbrew pozorom – łatwiej mi się odnaleźć.

Trzy słowa opisujące Twoją osobę, to?

Twórcza, kreatywna, niezorganizowana.

Marzysz o…

Marzę o ty, żeby sytuacja się ustabilizowała. Chciałabym, żeby ktoś przejął ode mnie szvcie, a ja mogłabym skupić się wtedy na projektowaniu i malowaniu.

 

Tego Ci życzę! <3

Życie w manufakturze „mmz by werkart” możesz podejrzeć tutaj (klik) ale bardzo często mamę mniej zapracowaną można spotkać w różnych częściach Polski, podczas targów mody i designu.