Dzieci szyją poduszki z pomponami

Chciałoby się od razu a tu trzeba materiał wyrównać, dobrze ze sobą spiąć szpileczkami, potem równo zszyć. Niby proste a jednak dziecięca cierpliwość nie do końca pozwala skupić się na szyciu prosto. Ach to dziecięce szycie!

Dziewczynki, które szyją ze mną na warsztatach to wulkany energii. Za każdym razem gdy zaczynamy zajęcia widzę je uśmiechnięte wbiegające na salę, a pierwsze podstawowe pytanie, które zadają mi zawsze przed zajęciami, za nim zaczynamy to: co dzisiaj szyjemy? Gdy już wytłumaczę wszystko krok po kroku zadają zawsze drugie: ile możemy uszyć?

 

This slideshow requires JavaScript.

Wiesz dlaczego lubię moje zajęcia? Stworzyłam miejsce dla dzieci, w którym pozwalam im wykorzystać ich kreatywność przy użyciu maszyny do szycia. To w trakcie warsztatów mają możliwość robić coś tak jak potrafią. Czasem krzywo, czasem inaczej niż reszta grupy ale najważniejsze, że robią po swojemu.

Nie stawiam tutaj stopni i nie oceniam ich prac a nad każdą rzeczą jaka powstaje w trakcie warsztatów zachwycamy się razem w grupie jak nad małym dziełem sztuki, które zrobiło dziecko, i które jest najcenniejszą pamiątką po każdym Maszyno-Robótkach.

Wiesz co najchętniej szyją dziewczyny na warsztatach? Poduszki! W sumie wcale im się nie dziwię. Sama też lubię je szyć. Nie wiem co sprawia im większą przyjemność. Samo szycie, czy wypychanie poduszki kulką silikonową. W sumie mam pewne podejrzenia, że to drugie powoduje tak szybkie przejście przez sam proces szycia.

Dziewczynki na początku zajęć dostają wycięte z materiału prostokąty. To one muszą je wyrównać i spiąć ze sobą. Nawet nie wiesz ile zabawy mamy z tymi szpilkami. Nie każda dziewczynka sobie z nimi radzi więc przypinają w je w przeróżne sposoby.

Samo szycie też nie jest proste i zajmuje nam trochę czasu. Trzymając się krawędzi materiału dziewczynki często zjeżdżają stopką z lini szycia co powoduje, że jestem zmuszona rysować im ślady flamastrem, tak aby cała prostokątna poduszka była zszyta równo.

Po uszyciu nadchodzi ten najbardziej wyczekiwany moment, którym jest wypychanie poduszek. Nie chcę wiedzieć co myślą sobie o mnie panie sprzątające szkolną salę po moich warsztatach. Obiecuję, że robię co mogę aby nie było po nas śladu ale przecież ta wata/kulka silikonowa tak lubi nam uciekać…

Poduszki, które szyły dziewczynki mają piękne kolorowe pompony. Nie wszyły ich na taśmie a wspólnie doczepiłyśmy je gorącym klejem. Ozdoby z filcu, wstążeczki, również dołączone są dzięki pistoletowi z klejem a tego na moich Maszyno-Robótkach używam tylko ja. Dmucham na zimne bo wiem jak bardzo boli przyklejona do paluszka kropelka gorącego kleju. Gdybyś szukała instrukcji na uszycie poduszki z taśmą z pomponami to szyłam taką i znajdziesz ją również na blogu, tutaj (klik).

Czy wiesz, że dziewczynki szyją poduszki w godzinę? Sama nie wierzę, że wyrabiamy się w tym czasie i każda z uczestniczek warsztatów wychodzi z nową stworzoną przez siebie rzeczą. Przypomnę tylko, że najmłodsza Maszyno-Robótkowa dziewczynka ma pięć lat! Fajnie prawda?