Mama szyje torbę na lato

Mając w domu maszynę do szycia po prostu nie można, nie uszyć sobie nowej torby gdy nadchodzi lato. W domowej manufakturze powstała kolejna torba, którą dumnie noszę na ramieniu i którą uwielbiam. 

Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem uszycia nowej torebki. Miała być pojemna, z szerokimi rączkami ale jednocześnie prosta i bez niepotrzebnych dodatków. Jakiś czas temu w jednej sieciówek kupiłam torebkę z eko-skóry, która właśnie swoim krojem bardzo przypominała tą, którą właśnie miałam w głowie.

Jakiś czas temu robiąc porządki znalazłam materiał, z którego szyłam rączki do moich Noszek na manatki (takich jak te tutaj również) i wpadłam na pomysł, że ta bawełna będzie właśnie idealna na moją nową torbę.

Plan był prosty. Mając mało czasu a dokładnie godzinę musiałam uszyć torbę, w którą włożę komputer, notes, kosmetyczkę i inne rzeczy, jakie potrzebuję codziennie w pracy, no i chyba się udało. Rozstawiałam więc maszyną w salonie i wzięłam się za pracę.

Jak uszyłam torbę?

Z materiału wycięłam prostokąt o wymiarach szerokość 50 cm x długość 120 cm i złożyłam go na pół.

W pierwszej kolejności zszyłam boki a następnie obrzuciłam je, czyli obszyłam zygzakiem.

Chciałam aby dół torby był delikatnie rozszerzany więc sposobem, który pokazywałam już tutaj, zszyłam rogi torebki.

Boki i dół torebki przeszyłam raz jeszcze po zewnętrznej stronie, spinając je wcześniej szpilkami, tak aby zgięcia torby były przedłużeniem rozszerzenia dna torby.

To samo zrobiłam z jej dołem.

W następnej kolejności uszyłam paski do mojej Noszki na manatki. Z materiału wycięłam dwa prostokątne materiały o wymiarach 14 x 78 cm. Każdy z nich złożyłam do środka i zszyłam po obydwu stronach.

Gotowe paski przyszyłam do torby. Jej górę podwinęłam dwa razy, jednocześnie wpinając szpilkami paski, oczywiście w odpowiednie miejsca.

Przeszyłam torbę dookoła, a następnie poprawiłam jeszcze paski, aby również dobrze były do niej przyszyte. Po wywinięciu torby na drugą stronę doszyłam moją ulubioną Noszkową metkę.

Gotowa torba okazała się strzałem w dziesiątkę. Jej uszyta z bawełny, idealnie nadaje się na cieplejsze miesiące a dzięki dobrze wszytych paskom mogę w niej nosić komputer i mnóstwo innych rzeczy jakie zabieram ze sobą gdy opuszczam domową manufakturę.

Noszka na manatki uszyta. Fajnie jest móc spacerować z nią po mieście, wiedząc że zrobiło się nią od początku do końca. Ogromną radość mi sprawia szycie i sam proces tworzenia, a każda rzecz która powstaje w domowej manufakturze sprawia mi wiele radości. Lubię to!

A Tobie jak się moja torba podoba?

 

 

  • Torba wygląda świetnie, bardzo mi się podoba! Metka świetnie dopełnia całości, pasuje idealnie 🙂 Pozdrawiam!

  • Cudna noszka, brawo👏 masz rację wspaniałe jest nosić „coś” co uszyło się samodzielnie😁 mi jeszcze większą radość sprawia rozdawanie uszytych rzeczy moim znajomym. Łapię się na tym, że większość rzeczy szyję z myślą o kimś i bardzo to lubię 😉

  • SUPER! Ja się zbieram (od ponad 2 miesięcy 🙁 )z torbą dla siebie. Kiedyś zrobię.. pewnie jak się skończą wakacje ;p

    • Wiesz jak to jest, tysiąc pomysłów w głowie a czasu brak. Miałam wolne popołudnie więc skorzystałam 🙂

      • Ja wczoraj skorzystałam.. z chwili i zrobiłam sobie „hiszpankę”.. niby ok.. ale czy oby ja ją będę nosić ?

        • No właśnie… też planowałam.. ale czy jest mi potrzebna ? Widzę, że myślimy podobnie 🙂

          • Powstała pod wpływem impulsu.. patrz post ostatni „http://noszki.pl/2017/06/offline.html”
            Ale cóż, może się przyda ;p