Pan Kleks – czyli krótka historia sąsiedzkiego szycia

Moim ulubionym filmem z czasów dzieciństwa jest zdecydowania Pan Kleks, dlatego gdy sąsiadka poprosiła mnie o pomoc w jego uszyciu nie miałam wątpliwości i od razu się zgodziłam. Oto co powstało! 

Przy rytmach piosenki „Z poradnika młodego zielarza” krok po kroku, od początku do końca powstał pan Ambroży Kleks. Zaplanowany przez moją sąsiadkę ze wszystkimi szczegółami przy efekcie końcowym zaskoczył wszystkich.

Przyznacie, że facet ma coś w sobie i jest idealną kopią oryginalnego Pana Kleksa, granego przez Piotra Fronczewskiego? Do tego te piegi! Nie mogę przestać się zachwycać dziełem, które powstawało w domowej przez dwa dni.

Ambroży ze szpakiem Mateuszem na ramieniu powędrował do Oliwki, a ja nadrabiam zaległości i wrzucam Pana Kleksa na bloga. Takie dzieła trzeba zachować na dłużej! Oj dumna z niego jestem bardzo!

Idealnie dobrane kolory materiałów, sztuczne futro, okulary z kreatywnych drucików, filcowe buciki i czarne spodnie na gumkę – wszystko połączone ze sobą dało efekt na widok którego odtańczyłyśmy z sąsiadką taniec „Kleks Dance”. Lalka – prezent dla córki Agnieszki Oliwki to była jedna z tych rzeczy, które na długo zapamiętam z mojego kreatywnego życia.

Dwa dni szycia, łączenia, dobierania materiałów i gotowe. Można? Można! Jak dla mnie takie Pan Kleks to prezent idealny!

Jak wam się podoba?