Metamorfoza sypialni za nami!

Trzy dni, trzy noce i ciężka praca jaka została wykonana przyniosła efekt, który zaskoczył wszystkich mieszkańców domowej. Zobaczcie metamorfozę sypialni, która została wykonana w ramach akcji #babajedzie przez Dorotę Lewandowską z bloga Baba Ma Dom

Przemiana jaka nastąpiła w naszej sypialni jest ogromna. Mamy nowe łóżko z palet, odświeżone ściany, tablicę kredową, wspaniałe oświetlenie i wiele innych dodatków DIY. Ale zacznijmy od początku! Jak to się zaczęło? Do akcji #babajedzie zostałam zaproszona przez jej pomysłodawczynię równo rok temu. Nie zastanawiałam się ani minuty, bo znając realizacje i pomysły Doroty, autorki bloga Baba Ma Dom, można było się spodziewać, że takiej decyzji nigdy nie będę żałowała.

Szczegółami wielkiej przemiany, inspiracjami i pomysłami „zrób to sam” które miały się dziać podczas prac, wymieniałyśmy się kilka miesięcy. Dopracowywanie wszystkich pomysłów, dobór kolorów, dodatków trwał wydawałoby się nieskończoność. Gdy wszystko zostało dopięte na ostatni guzik zacierając ręce czekałam na przyjazd Baby. W międzyczasie nie brakowało momentów zwątpienia i nerwowych chwil. W końcu wspólnie z mężem nie mieliśmy pojęcia czy metamorfoza się uda i czy będziemy zadowoleni z jej efektu.

Mieszkanie kupiliśmy osiem lat temu, na warszawskim Tarchominie. Pomimo, że urządzane w biegu spełniło nasze wszystkie oczekiwania. Trzy pokoje, duża jasna kuchnia, idealna przestrzeń dla naszej czteroosobowej rodziny i psa. Sypialnia urządzona w klasycznym katalogowym stylu służyła nam dobrze. Gdy w 2013 roku dostałam maszynę do szycia zapragnęłam mieć własny kącik do twórczej pracy. Kilka miesięcy póżniej do sypialni wstawiliśmy biurko i komodę, na materiały, magazyny i inne akcesoria zapalonej pasjonatki kreatywnych zajęć. Z każdym kolejnym miesiącem wolnego miejsca brakowało coraz bardziej. Teraz już wiecie, dlaczego od razu zdecydowałam się na metamorfozę Doroty?

 

Ze wstępnych ustaleń najważniejsze było stworzenie przestronnego miejsca do twórczej pracy, przemalowanie i odświeżenie wnętrza, zmiana oświetlenia na o wiele jaśniejsze niż do tej pory i schowanie wszystkich akcesoriów tak aby nie raziły w oczy, leżąc bez składu i ładu na półkach komody. Stary materac również miał zostać wymieniony na nowy, a telewizor przedmiot sporów pomiędzy mną a Michałem (nigdy go nie chciałam) miał zniknąć na zawsze.

W planie miałyśmy również połączenie sił i przeprowadzenie kilku przeróbek DIY, dających starym meblom zupełnie nowe życie. Meble z sypialni sprzedaliśmy na OLX, materac wyrzuciliśmy do kontenera, telewizor tymczasowo ( z nadzieją męża, że wróci na swoje miejsce) schowaliśmy na strychu. Resztę zawartości szaf i komody przenieśliśmy do salonu, rozpoczynając trzy dni ciężkiej pracy, w którą zaangażowani byliśmy wszyscy! Dziewczynki, my, Dorota i nasz pies Toro.

Ściany pomalowaliśmy białą farbą Śnieżka Max White Effect. Fragment z efektem niedokończonego malowania za łóżkiem, stworzony został dzięki tej samej farbie, którą pomalowaną mamy ścianę w salonie, czyli Barwy Natury od Śnieżki, kolor Cisza o zmierzchu (aktualnie jest na stronie producenta promocja na te farby).

Efekt malowania farbą tablicową, magnetyczną, na słupku za drzwiami przy biurku to zasługa farby tablicowej MagnatCiemną komodę przemalowaliśmy białą farbą Supermal akrylowy od Śnieżki, a krzesło ombre, stworzone przez Dorotę powstało dzięki eksperymentom z pigmentami Śnieżki Colorex.

Drewniane półki, palety, z których powstało łóżko nabrały koloru dzięki impregnatowi w kolorze orzechowym marki Vidaron.

Dorota, którą znacie z bloga Baba Ma Dom ma głowę pełną pomysłów, co w połączeniu z moim twórczym zapałem zaowocowało wieloma wspólnie wykonanymi projektami „zrób to sam”.  Oto co powstało: Po obydwu stronach łóżka powieszone zostały na uszytych przeze mnie paskach drewniane półki. Puste miejsce przy oknie wypełniły pomalowane Vidaronem półki  z książkami, materiałami i naszymi ulubionymi gadżetami. Na miejscu łóżka położone zostały, pomalowane wcześniej palety, co w połączeniu z nowym materacem jest idealnym miejsce do spania i odpoczynku. Nad nowym biurkiem zawieszony został zrobiony przez Dorotę stelaż na nici, nożyczki i inne akcesoria. Tuż obok swoje miejsce zajął przybornik z papieru, w którym aktualnie chowam nożyczki, linijki i długopisy.

Komodę przemalowałyśmy na biało, a jej puste miejsca wypełniły materiałowe szuflady. Ich fronty obklejone zostały papierem, do złudzenia przypominającym skórę. Przy oknie zawisły kwietniki z paprotkami, które uplotłyśmy z bawełnianych sznurków, a tuż obok nad biurkiem powieszona została, pomalowana na biało gąłąź. Dekoracyjne poduszki na łóżko uszyłam z papieru. Liść Monstery narysowała i wycięła Wiktoria. To one są właśnie wisienkami na torcie wszystkich projektów, które powstały w trzy dni w domowej manufakturze.

Wielka metamorfoza, która miała miejsce w naszej sypialni bardzo pozytywnie nas zaskoczyła! Wielki zapał Doroty, serce które wkłada jej wykonywanie i niezwykle pozytywne nastawienie do zaplanowanych wyzwań sprawiły, że efekt, który zaraz zobaczycie na zdjęciach poniżej jest spełnieniem naszych marzeń o sypialni idealnej. Sypialni będącej jednocześnie moim kącikiem do pracy, miejscem do odpoczynku i nocnych maratonów przy serialach. Tak, tak! Na dobre z naszego życia zniknął sypialniany telewizor. Sprzedany kilka dni temu przyjacielowi rodziny już nigdy nie zakłóci spokojnego snu i nie będzie przedmiotem sporów.

Wnętrze sypialni wypełniły dodatki, nadając jej przyjemnego, ciepłego klimatu. Mięciutkie dywaniki to Komfort. Nad półkami, nad łóżkiem i na gałęzi powieszone zostały żarówki Cable Power. Obrazki z literami pierwszych imion członków naszej rodziny i wizerunek psa to Woodsy. Papier, z którego wykonane zostały poduszki, szuflady, paski do półek i przybornik to Washpapa. Dwa wielkie plakaty wybrałyśmy z Dorotą ze sklepu Bimago.

Wszystkie prace jakie zostały wykonane w trakcie metamorfozy możecie ze szczegółami prześledzić na blogu Doroty. Tutaj przeczytacie o malowaniu, a tutaj o wszystkich etapach projektów „zrób to sam” które zostały wykonane.

Dorocie dziękuję za możliwość wzięcia udziału akcji #babajedzie i trzymam kciuki za kolejne realizacje. Coś czuję, że autorka bloga Baba Ma Dom dopiero się rozkręca i jeszcze nie raz zaskoczy nas genialnymi pomysłami.

Dziękuję marce Śnieżka za wparcie przy realizacji całego projektu i Dorocie za piękną sesję wnętrza po metamorfozie i możliwość udostępnienia zdjęć, które widzicie powyżej.