Kilka słów o tym jak uszyłam arbuza

Gustaw ma pięć lat i od zawsze marzył aby na balu karnawałowym zostać arbuzem. Mama Gustawa – Paulina to moja redakcyjna koleżanka. Poprosiła mnie o spełnienie marzenia jej synka i uszycie stroju karnawałowego. Jakiego? Oczywiście arbuza! Dzisiaj o tym.

Mam jedną podstawową zasadę: szycie na maszynie ma być dla mnie przyjemnością. Już dawno skończyłam z szyciem na akord i z dużą liczbą rozpoczętych prac, na których skończenie brakowało mi czasu. Teraz maszyna potrafi przykryć się warstwą kurzu nieużywana przez dłuższy czas aby za chwil kilka być moim najlepszym pomocnikiem w kreatywnych pracach. Dzisiaj nie myślę o ilości rzeczy uszytych, a wręcz przeciwnie o ich jakości i satysfakcji jaka idzie w parze z efektem zakończonej pracy.

Dlaczego o tym piszę? Otóż arbuz był właśnie taką rzeczą do uszycia, dla którego musiałam odkurzyć maszynę do szycia i którego zrobienie sprawiło mi ogromną radość. Gustaw założył arbuza, krzyknął że jest królem arbuzów i poszedł dumnie na swój bal karnawałowy. Dumna była jego mama i dumna byłam ja!

 

Sam proces powstawania arbuza trwał jeden dzień. Wymierzenie Gustawa, przełożenie wszystkich wymiarów na papier, narysowanie szablonu, wycięcie i przerysowanie wszystkiego na materiale a następnie wycięcie było w tym wszystkim najtrudniejsze. Reszta poszła szybko. Zależało mi na pięknym wykończeniu arbuza, więc rozmiar, przeszycia na zewnętrznej stronie materiałów musiały być równiuteńkie. Tak też na szczęście było! Wszystko połączone ze sobą, wypchane kulką silikonową doprowadziło do efektu końcowego, które zachwycił również i mnie, mimo że jestem osobą dość krytycznie patrzącą na moje dzieła. Arbuz po balu będzie miał jeszcze jedno zastosowanie. Po rozdzieleniu, odcięciu pasków łączących przód z tyłem powstaną dwie poduszki a jedną z nich Gustaw podaruje swojej młodszej siostrze Mariannie.

 

 

Szyjąc arbuza nie mogłam zapomnieć o łączeniu dwóch kawałków: przedniego i tylnego oraz o mocnym rzepie, który przyszyty został do jednego z pasków na górze. Po wewnętrznych stronach arbuzów przyszyłam po dwie szlufki, przez które przewlokłam uszyty pasek, nim właśnie mama Gustawa przymocuje strój w pasie. Dzięki temu będzie on stabilny. Jak wykonałam górne paski? Jeden zrobiłam na stałe, a do drugiego przyszyłam podwójny rzep. Dopełnieniem stroju jest liściasta korona. Jej uszycie, w porównaniu z całym strojem to była już chwila.

 

Do napisania!

Marta